Palenie a sport

Palenie a sport

Palenie a sport

Jest rzeczą powszechnie znaną, że nikotyna jest szkodliwą dla normalnego rozwoju naszego, a w największej jednakowoż mierze szkodzi płucom. Dużo się o tem mówi, jeszcze więcej się o tem pisze, a mimo tego widzieć sportowca czynnego w kostjumie sportowym wychodzącego ze szatni czy też bezpośrednio po zawodach palącego papierosa nie należy wcale do rzadkości. Jak bardzo ujemne wrażenie dany „sportowiec” wywiera na publiczności, tej, która pojmuje doniosłość i cel sportu, łamiąc tem swojem postępowaniem dyscyplinę sportową, obniżając w ten sposób swoją wartość i towarzystwa, świadczy fakt, iż właśnie „ci” najczęściej popadają w niełaskę u publiczności.

Badania lekarskie wykazały, iż ci, którzy nie używają tej trucizny, jaką bez wątpienia jest nikotyna, robią co się tyczy wzrostu znacznie większe postępy, czyli prostemi słowy powiedziawszy, nikotyna nadzwyczaj ujemni wpływa na rozwój człowieka. Jeszcze niejedne bardzo złe strony ma nikotyna. Wskutek ciągłego używania nikotyny większa czy mniejsza część płuc zostaje formalnie zapelana, skutkiem czego nie są w stanie wziąć udział w tak ważnej czynności, jaką jest proces oddechowy. Nieregularności oddechowe nit; mogą naturalnie pozostać bez wpływów na inne organy, które rozumie się są w mniejszym czy większym stopniu szkodliwemi. Szczególnie daje się to we znaki sercu, które mocno cierpi skutkiem nieregularności w procesie oddechowym do czego się jeszcze przyłącza szkodliwa w nader wysokim stopniu działalność nikotyny. Choroby sercowe są najczęściej wynikiem szkodliwej działalności nikotyny. Tytuń, to największy wróg ludzi i zarazem sportowców. Wskutek ciągłego użycia tegoż i nie „pogardzenia” alkoholem nasi sportowcy „kończą się” osiągają swój „zenit” czyli wyczerpują się w latach, kiedy człowiek zaczyna dopiero „wchodzić’ w życie.

Nie jest bynajmniej tajemnicą, że u nas gracze już w 28 roku życia składają swe manatki. W gazetach bardzo często można znaleźć następujące wzmianki „Fan N. N znakomity gracz Towarzystwa X. wycofał się przez wzgląd na swój wiek z czynnego udziału… Pan N. N. był podporą, duszą wielokrotnym etc. etc. (dokładniej o tem piszem na innem miejscu). Dlaczego? Zastanówmy się nad tym nader powszedniem zjawiskiem. Jest rzeczą bardzo łatwą wytłumaczyć sobie powyższe wypadki Sportowiec, który nie abstrahuje od palenia i alkoholu musi w ,.kwiecie wieku” wziąć ze sportem rozbrat, gdy przeciwnie sportowcy nie używający nikotyny ani alkoholu w latach trzydzieści i kilka zbierają prawdziwe laury. Chluba Szwecji, słynny biegach na dłuższe dystanse, Edwin Wide, który mimo, że uległ Ritoli, jak zgodnie przyznaje cała prasa fachowa, posiada najładniejszy styl na świecie, jest bezwzględnym przeciwnikiem tytoniu i alkoholu. We wywiadzie z pewnym dziennikarzem sportowym, oświadczył, iż tylko dzięki temu dzisiaj z tak wielkim sukcesem może uprawiać lekką atletykę finlandczyk Rastas, zwycięzca z Goteburga w biegu na 10 000 metr. jest również absolutnym przeciwnikiem tytoniu. Słynny rekordzista światowy, niedościgniony skoczek o tyczce Charles T. Hoff nie używa tytoniu. Maratończyk, Loosman, Nittyma, jeden z najlepszych finlandzkich dyskarzy, Tunloos częsty zwycięzca w trójskoku i wielu, wielu innych najsłynniejszych rekordsmannów światowych nie używają tytoniu czy też alkoholu. Jeśli ktoś chce zostać na odpowiedniej wyżynie w odpowiedniej gałęzi sportu przez dłuższe lata musi z nikotyną, czyli tak zwany tytuń, i z nie mniej niebezpiecznym alkoholem się pożegnać. Nic bardziej nie umacnia sport, jak zarząd jakiegoś towarzystwa weźmie za cel swojej dążności, utrzymać wszystkich swoich członków w oddaleniu od nikotyny i alkoholu. Szczególnie odnosi się to do młodzieży, którą towarzystwo w zupełnej abstynencji od tytoniu i alkoholu trzymać powinien. U nas jednakowoż dzieje się zupełnie odwrotnie. Po meczu, bez względu na wynik rozumie się (gracze tak wymagają) bardzo często, „cała wiara” się spija. Są to niestety smutne, nader smutne fakty Jakiś prowoder klubu „zaofiaruje swoje usługi” idzie się do baru …! Ze to jest rzeczą możliwą, dowodzi fakt, że w Niemczech takie kluby zdarzają się bardzo często. Mocno popierane przez szkoły i rodziców kluby cieszą się wielką popularnością. Pewien klub w Niemczech może się poszczycić nielada czynem. Otóż zdołał on kilkadziesiąt młodzieńców w zupełnej „niewinności” pozostać do 18 roku życia. Czyż u nas czegoś podobnego nie dałoby się zaprowadzić. Mimo, że każdy początek jest nader trudny.. . zaryzykujmy. Spróbujmy…!

H.

Sportowiec Nr 43, 14 sierpnia 1924r

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *