Jak uczyć się crawla – oddychanie crawlowe

iplywamy 15:03

Jak uczyć się crawla – oddychanie crawlowe

Jak uczyć się crawla – oddychanie crawlowe

Zakładam, że uczeń opanował już podane w poprzednich n-rach „Startu” ćwiczenia oddechu crawlowego i samą zasadę oddychania zna. Chodzić będzie teraz o to, jak, po uprzedniem zapoznaniu się z pracą nóg i rąk, włączyć do całokształtu ćwiczenia oddech. Najłatwiej opanować oddech crawlowy „w akcji” — podczas prymitywnego pełzania. Wracamy więc do tego, dobrze już nam znanego ćwiczenia.

Płyniemy, wydychając powietrze w wodę. Kiedy poczujemy, że brak nam powietrza, wynurzamy usta z wody przy pomocy lekkiego skrętu całego tułowia (rolling). Powinno to nastąpić w momencie, kiedy ręka od strony, w którą skręcamy głowę po oddech, cofa się w tył. Należy pamiętać o tem, że usta przez cały czas wdechu i wydechu (pod wodą; są jednakowo otwarte. Aby woda nie naszła do ust w momencie skręcania głowy, przedłużamy wydech aż do chwili, kiedy upewnimy się wzrokiem, że usta są całkowicie wynurzone. Nabieramy wtedy nową porcję powietrza zanurzamy twarz w wodę, rozpoczynając wydech. Jednocześnie z zanurzeniem ust ręka od strony, w którą skręciliśmy głowę, wysuwa się wprzód. Oddech można brać z prawej strony, albo z lewej, jak komu wygodniej. Po oswojeniu się z oddechem na jedną stronę, pływać, oddychając na drugą stronę, Bardzo ważnem jest zwrócenie uwagi na należytą pozycję głowy. Głowy niewolno unosić nad wodę, gdyż traci się w ten sposób na próżno energję. Zarówno przy wdechu, jak przy wydechu. głowa „pływa” w wodzie, unoszona na jej powierzchni.

Tempo „pełznięcia” winno być jak najwolniejsze i płynne, ruchy nie chlapiące. Układając ciało na wodzie możliwie swobodnie i luźno, staramy się płynąć jak najdłużej bez przerwy. Oddech powinien być również bardzo spokojny i dostosowany do tempa ruchów.

Następnie stosujemy oddychanie crawlowe w nieco trudniejszych warunkach, pełznąc crawlowo. Tak samo skręcamy głowę po wdech na jedną stronę, również przy każdorazowym ruchu ręki w tył.

Więc: pełzniemy normalnie z głową pływającą w wodzie (wydech). Kiedy ręka przejdzie mniej więcej 1/2 swojej drogi przy ruchu w tył w wodzie, t. j kiedy znajduje się w ustawieniu prawie pionowem, rozpoczynamy zwolna rolować, odwracając głowę w bok. Na moment, kiedy ręka jest najbardziej poddana ku tyłowi t. j. przylega do boku, wypada spokojny głęboki wdech. Rękę przenosimy wprzód pod wodą. Jednocześnie z przeniesieniem ręki, tułów i głowa robią 1/4 obrotu, głowa zanurza się w wodę, rozpoczyna się wydech.

Jako dopełnienie i uzupełnienie ćwiczeń, oswajających ogólnie z wodą, a w szczególności z techniką oddychania w wodzie, przerabiamy ćwiczenie „przekręcania się”.

Na czem ono polega? Pełzniemy prymitywnie na piersiach z głową w wodzie. Z tego ułożenia przekręcamy się wolniutko na bok. Chwilę pełzniemy na boku, z ustami, wystającemi z wody. Przekręcamy się wolno na plecy i znów przez chwilę płyniemy w tej pozycji. Następuje dalszy obrót z tę samą stronę (przechodzimy na drugi bok). W końcu wracamy do pozycji piersiowej. Ćwiczenie to powtarzamy kilkakrotnie — wolno i spokojnie robiąc jeden obrót za drugim. Oddaje ono nieocenione usługi przy opracowywaniu układu ciała i głowy na wodzie, oswaja z zasadą rollingu i uczy oddechu, zwłaszcza w tej jego fazie, kiedy usta wynurzają się, lub zanurzają w wodę.

W pozycji piersiowej rękoma i nogami poruszamy, jak w pełzaniu. To samo w pozycji bocznej i plecowej, ruchy mogą też być dobrane dowolnie, byle były wygodne, dostosowane do spokojnego, niemęczącego tempa oddechu.

Teraz skolei próbujemy oddychać, płynąc właściwemi crawlowemi ruchami. Wykonywamy więc ćwiczenie crawlowego pełzania wraz z oddechem, z tą tylko różnicą, że przenosimy ręce nad wodę. Jeżeli opanowaliśmy dobrze ćwiczenia poprzednie, różnica ta nie sprawi nam wcale kłopotu.

Jednak w razie gdybyśmy natrafili na jakieś trudności, należy stanąć w nachylonej postawie, poruszać rękoma jak w crawlu i oddychać na jedną rękę, w odpowiedniej chwili zanurzając głowę w wodę po wydech i wynurzając po wdech. Po skoordynowaniu oddechu z ruchami rąk, płyniemy powoli, ucząc się na razie jednego wdechu i wydechu, po wykonaniu którego przerywamy ćwiczenie. Po dojściu do wprawy w tem ćwiczeniu, zwiększamy liczbę wdechów i wydechów aż do zupełnej swobody wykonania dowolnej ich ilości.

Zygmunt Wieliński

Dwutygodnik Ilustrowany Start, Nr 5, marzec 1935r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

6 + pięć =