Kąpiel rzeczna

iplywamy 18:35

Kąpiel rzeczna

etykieta_zapalczana

Etykieta zapałczana

Sztuka pływania znana była od czasów bardzo dawnych, jak świadczą o tem sceny, odtworzone na płaskorzeźbach assyryjskich, sięgających czasów o 9 wieków przed N. Chr. oddalonych. Grecy i Rzymianie stawiali umiejętność pływania na równi z umiejętnością czytania i za nieuka uważali tego, kto obu tych kunsztów nie posiadał, a prawo Lykurga naukę pływania wprost narzuca młodzieży. Nic też dziwnego, że kunszt pływania w Grecji stał wysoko. Historia wspomina o Leandrze, który codziennie przepływał Helespont, ażeby spotkać na jego przeciwnym brzegu ukochaną swą Herę. Świadczy to nie tylko o tem, że po wsze czasy nie było złej drogi, gdy szło o niebogę, ale, że czuły kochanek wcale dobrze pływać umiał, bo ta droga wynosiła parę kilometrów w linii prostej.

Nie tylko mężczyznom, ale i kobietom w starożytności już, sztuka pływania nie była obcą. Rzymianka Chalia, w ucieczce swej do Porseny, który ją zabrał do Etrurji, jako zakładnicę, przepływał Tybr i tą drogą powraca do Rzymu.

Za naszych czasów sport pływacki uprawiany jest wytrwale i coraz większe robi postępy przede wszystkiem w Ameryce, gdzie kobiety współzawodniczą z mężczyznami, najwybitniejszymi nawet zwycięzcami rekordów pływackich. Wysoko także stoi sport pływacki w Niemczech i Anglji.

Pływanie, jako ćwiczenie ciała bardzo miłe i zdrowe, powinno wchodzić w program nauk szkolnych. Jest ono środkiem utrzymania i wzmocnienia zdrowia. Ruchy rąk, wykonywane prawidłowo, sprzyjają rozwojowi klatki piersiowej, a oddech głęboki towarzyszący pływaniu wypełnia ją powietrzem prawie idealnie czystem, pozbawionem kurzu.

Pływanie łączy się z kąpielą, przez co zwiększa się wartość tego sportu, bo utrzymanie ciała w czystości, zwłaszcza w porze letniej, gdy kurz i pot tak łatwo zanieczyszczają skórę, ma wielkie dla zdrowia znaczenie.

Kąpiel zimna tedy tylko zdrowa być może, gdy kontrast pomiędzy temperaturą ciała i wody szybko wyrównywany zostaje, i gdy nam — po ochłodzeniu w wodzie — znowu utracony cieplik powraca. Objawia się to na zewnątrz tem, że po wytarciu, skóra nabiera barwy różowej, co świadczy o wzmożonym dopływie krwi. Osoby, których skóra pozostaje blada, pomimo wytarcia szorstkim ręcznikiem, i które długo rozgrzać się nie mogą po kąpieli, powinny zimnej kąpieli zaniechać, bo im nie służy. Kąpać się kilka razy dziennie, a szczególniej suszyć się na powietrzu i znowu zanurzać się pozostać w wodzie od razu, byle tylko nie tak długo, aż uczujemy dreszcze, bo wtedy kąpiel przynosi nam szkodę, a nie pożytek. Nie należy też w wodzie pozostawać bez ruchu, dlatego też nie pływający w kąpieli, mają połowę przyjemności. Do wody wchodzić należy gdy się jest rozgrzanym, byle nie zdyszanym, nawet i spocenie ciała niczem nie grozi, i zanurzać się od razu, najlepiej skacząc do wody, jeżeli wiadomo, że przy skoku nie natrafimy na coś, o co uderzyć się można. Jeżeli pływamy na wznak należy zatkać uszy wata, aby się woda o ucha nie nalewała, bo to źle działa na słuch, i chronić głowę przed nadmierną operacja słońca, zanurzając ją często do wody, lub nakrywając czepkiem gumowym. Najprzyjemniejsza i najzdrowsza jest kąpiel rzeczną przy 18—20 stopni.

Dziennik Berliński nr 168, 23 lipca 1929 rok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

osiemnaście − 3 =