O zdradliwym kurczu – wrogu pływaków

iplywamy 17:23

O zdradliwym kurczu – wrogu pływaków

start do wody

Ilustracja: Siedem Groszy nr 197, 19 lipca 1938 rok.

– Jak to się stało, że ciebie wczoraj aż milicja rzeczna musiała ratować? Mówiłeś zawsze, że doskonale umiesz pływać?

– Kurcz mnie złapał. Myślałem że już mój koniec. Dobrze, że ratownik znalazł się w pobliżu.

O kurczu wie każdy pływak i każdy amator kąpieli rzecznych. Niejeden nawet wytrawny sportowiec padł ofiarą tego zdradliwego objawu chorobowego. W dzisiejszej pogadance postaramy się wyjaśnić istotę skurczu i środki zapobiegania.

Dawno już wiadomo, że każdy narząd, aby móc dobrze spełniać swoje czynności, musi otrzymywać dostateczną ilość krwi, dopływającej przez naczynia krwionośne. Ilość ta jest różna w zależności od tego czy narząd w danej chwili pracuje, czy tez wypoczywa. Regulacja przepływu krwi odbywa się przez zmianę światła naczyń krwionośnych. Gdy narząd wypoczywa, naczynia są zwężone i przepuszczają niewiele krwi, podczas pracy narządu zaś rozszerzają się znacznie, przez co ilość krwi dopływającej do narządu zwiększa się kilkakrotnie. Nad całym systemem panuje centralny układ nerwowy, oddziaływujący za pośrednictwem nerwów naczynioruchowych na napięcie ścianek naczyniowych.

Każdy może się łatwo przekonać, że zimno powoduje na drodze odruchowej skurcz naczyń krwionośnych. Wystarczy zanurzyć rękę do zimnej wody, by po chwili spostrzec bladość skóry. Taki odruchowy skurcz naczyniowy po jakimś czasie ustępuje, w międzyczasie jednak narządy ogarnięte skurczem naczyniowym otrzymują mniej krwi. Podobne zjawisko zachodzi przy nagłym zanurzeniu rozgrzanego ciała do chłodnej wody rzecznej: nie tylko skóra, lecz i mięśnie otrzymują mniej krwi, niż potrzeba ich do sprawnej pracy. Szczególnie silnie odbija się to na mięśniach nóg, co zależy od kilku przyczyn. Po pierwsze, nogi, a zwłaszcza podudzia i stopy są najsilniej rozgrzane przez obuwie i odzież (długie buty z cholewami u mężczyzn), po drugie masywy mięśniowe dolnych kończyn wymagają dla swej pracy więcej krwi, niż mięśnie innych okolic ciała.

Niedokrwienie mięśnia powoduje jego gwałtowny i bolesny skurcz przez co uniemożliwione są ruchy kończyny, aż do chwili przeminięcia skurczu. Najwyższy wysiłek woli nie jest w stanie przezwyciężyć skurczu mięśniowego. Jeżeli stan taki nastąpi na lądzie (są osoby cierpiące na skurcze mięśni nóg podczas spokojnego leżenia w łóżku), nie przedstawia on żadnego niebezpieczeństwa. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy stan taki zdarzy się w wodzie.

Ciało ludzkie nie jest przystosowane do „pływającego” trybu życia. Ma ono ciężar właściwy większy od wody i jeżeli pozostaje w spokoju, zanurza się pod powierzchnię. Pływak utrzymuje się na powierzchni tylko dzięki zawartości powietrza w płucach i dzięki skoordynowanym ruchom kończyn. Unieruchomienie nawet jednej kończyny (ręki lub nogi) pogarsza znacznie sytuację pływaka. Dołącza się do tego moment psychiczny, przerażenie i ból. Wszystko to w sumie sprawia, że pływak dotknięty skurczem mięśniowym, często nie może się utrzymać na powierzchni wody i tonie.

Jak można się ustrzec przed niebezpiecznym skurczem mięśniowym?

Należy unikać gwałtownych zmian temperatury zewnętrznej. Gdy ciało jest rozgrzane, jak to zazwyczaj bywa w upalne dni, należy po zrzuceniu odzieży stopniowo przyzwyczajać się do chłodnej wody przez wycieranie nią całego ciała. Dopiero po przeminięciu uczucia zimna można zanurzyć się w wodzie, by zażyć kąpieli.

Stosując się do tych prostych wskazań na pewno można uniknąć skurczu mięśniowego i bezpiecznie korzystać z przyjemności pływania.

(lekarz).

Życie Częstochowy nr 65, 31 sierpnia 1947 rok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 × jeden =