Sztuka pływania

iplywamy 16:54

Sztuka pływania

basen Dąbrowa Górnicza

Wiadomo, jak pożytecznem jest dla jednostek i dla narodów całych oswojenie się z żywiołem wodnym i opanowanie go przez sztukę żeglugi i pływania. Dawna Grecya, składająca się z archipelagu mnogich wysp i udarowana od natury ciepłym klimatem, równie jak i brzegi Śródziemnego morza, znajdowała się w okolicznościach sprzyjających rozwojowi tej sztuki, pożytecznej dla przemysłu i dla osobistego bezpieczeństwa. To też poeci i historycy starożytni przytaczają często bajeczne niemal popisy pływaków greckich, fenickich i kartagińskich.

Znaną jest ogólnie poetyczna baśń o Leandrze, który zakochany w pięknej Herze, przepływał co wieczór Hellespont, aby widzieć się ze swoją ukochaną. Gdy pewnej nocy Hera przez roztargnienie zapomniała zapalić pochodnię, której światłem kierował się wśród ciemności, rozkochany młodzieniec śmierć znalazł wśród fali a nazajutrz wzburzone morze wyrzuciło jego trupa na brzeg, do stóp kochanki, która z rozpaczy rzuciła się do wody.

Macedończycy także odznaczali się zręcznością w pływaniu. Heredot pisze, że pewien żołnierz przepłynął przestrzeń wynoszącą 1480 metrów, aby dać znać współziomkom swoim o rozbiciu floty.

Pod tym względem kobiety w zręczności i odwadze nie ustępowały mężczyznom i chełpiły się tem, iż nigdy nie kąpały się inaczej jak w zimnej wodzie. Kobiety rzymskie wsławiły się także niejednokrotnie na tem polu. Kleila uciekając z obozu Porseny, przepłynęła Tyber, a Agrypina skazana na utopienie przez Nerona, rzuciła się z pokładu w nurty rzeki i płynąc dobiła do sąsiedniego brzegu, gdzie siepacze syna zamordowali ją podstępnie.

Znane powszechnie próby wody, na które w wiekach średnich wystawiano mniemane czarownice posądzone o stosunki ze złym duchem. Nie więcej niż lat temu kilkadziesiąt w Hercegowinie praktykowano jeszcze te gusła. W oznaczonym dniu patryarcha rodu zwoływał wszystkich mężczyzn, pokazując im, aby przywiedli z sobą matki i żony, dla dowodnego przekonania się, czy która z nich nie posługiwała się tajemnie nieczystą mocą. Niewiastom zawiązywano sznur pod ramiona i rzucano je w ubraniu do rzeki lub jeziora. Te, które zanurzały się, zostawały od razu wyciągnięte z wody i uznane za niewinne wszelkiej nieczystej sławy. Te zaś, które woda unosiła po wierzchu, uchodziły za czarownice.

Mieszkańcy Adenu i Dakaru znani są ze zręczności w popisach na morzu; wypływają oni lekkiemi czółnami naprzeciw podróżnych statków i chwytają zębami sztuki monety, które rzucają im do wody. Szybkością wiosłowania prześcigają oni wojenne okręta.

Nubijczycy sławni są jako wioślarze i pływacy; rzucają się oni dla zabawy w największe odmęty Nilu i znikają wśród połoków piany, walcząc z porywającemi a sprzecznemi prądami, a  sto metrów dalej wypływają nad powierzchnią wody, dobijają do brzegu i skacząc ze skały na skałę, przychodzą prosić o nagrodę. Widywano nawet 10-letnie dzieci popisujące się w ten sposób.

Z współczesnych postaci znanym był jako niezmordowany pływak wielki poeta, lord Byron, który w towarzystwie Eckharda przepłynął w ciągu godziny Hellespont na przestrzeni 1900 metrów. Innym znów razem pływał on bez przestanku 4,5 godzin i wyszedł z wody niestrudzony wcale.

Kilku chętnych pływaków próbowało z równem powodzeniem przebyć wpław cieśninę Kaletańską. W liczbie ich znajdował się kapitan Webb, który w innym przypadku 74 godzin zostawał w wodzie bez wypoczynku. On to zobowiązał się za gruby zakład przepłynąć Niagarę; nie mógł jednak podołać zbyt trudnemu zadaniu i w kilka dni potem znaleziono jego ciało na brzegu, z roztrzaskaną o skały głową.

Sztuka pływania wielkie oddaje przysługi podczas wojen; za pomocą jej można ujść śmierci lub podejść nieprzyjaciela, który sądzi się być bezpiecznym od ataku poza oszańcowaniem rzeki lub jeziora. To też żołnierze rzymscy ćwiczyli się starannie w tej sztuce, która należała do wojennego rzemiosła. Horacy Kobles, broniąc sam jeden przeciw Etruskom przystępu do mostu wiodącego do Rzymu, gdy towarzysze przecięli tenże most, rzucił się następnie do Tybru i dopłynął do drugiego brzegu. Sertoryusz w bitwie przeciw Pompejuszowi, ranny i obarczony ciężką zbroją, wpław przebył Rodan. Cezar, podczas oblężenia Aleksandryi, ratował się w podobny sposób i wraz z wieloma towarzyszami płynął aż póki nie napotkał jednej ze swoich galer, która go przyjęła na pokład. Scypion Afrykański sam przykładem uczył żołnierzy, jak wpław przebywać rzeki.

Wszyscy geniusze wojskowi obstawali za nauką pływania dla żołnierzy. W 1818r. Duńczycy wpław przebywali rzeki, odziani i uzbrojeni, niosąc człowieka na plecach.

W Prusach tego rodzaju ćwiczenia wchodzą w program wojskowej edukacyi.

Często się zdarza widzieć fachowych pływaków, którzy popisując się przed publicznością znaczne zarabiają pieniądze. W Westminsterze pokazywała się para pływaków, ogólną wzbudzająca ciekawość. Mężczyzna jadł, pił i palił cygara pod wodą, pływając cały czas i wykonując różne ćwiczenia akrobatyczne. Kobieta pływała rytmicznym ruchem, przy odgłosie muzyki i okręcała się dookoła siebie, jakby w tańcu. Udawała, że skacze przez linę za pomocą giętkiej laseczki i wyprężała się przybierając wdzięczne pozy. Zwijając pręt w obręcz przesuwała się przez pierścień, wykonując wraz ze swoim towarzyszem różne sztuki.

Mówiąc o pływakach należy też napomknąć o sposobie ratowania tonących, który nie zawsze jest łatwym, bo zagrożony śmiercią, dobywając zwykle ostatek sił – rozpaczliwie się chwyta swego wybawcy a tem samem krępuje jego ruchy. Dla uniknienia tego należy, jeżeli się da, uchwycić tonącego za głowę, potem zaś wydobywszy się z nim razem nad powierzchnią wody, płynąc na plecach ku brzegowi. Tym sposobem tonący ma głowę w powietrzu i cały czas przeprawy może swobodnie oddychać. Inni znów unikając daremnego pasowania się, wtedy dopiero chwytają ofiarę, gdy ta utraciła już przytomność i władzę członków. Są też i tacy, którzy silnym uderzeniem pięści lub obcasa w głowę ubezwładniają tonącego a potem dopiero przystępują do ratunku.

Huczy woda po kamieniach,

A na głębi cicho płynie –

Nie sądź ludzi po zachceniach,

Ale prawdy szukaj w czynie.

 

Kto prawdziwie czuć nie zdolny,

Tem się szumnem słowa pieści –

Potok głośny, a swawolny,

Mało wody w sobie mieści.

 

Lecz spokojnej cisze toni,

Zwykle wielką głąb zwiastuje –

Na wiatr uczuć swych nie trwoni,

Kto głęboko w duszy czuje!

 

A. Asnyk

Dodatek Ilustrowany nr 33, 1914 rok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwadzieścia − jeden =