Wyszkolenie a pływanie – 1939r

iplywamy 11:47

Wyszkolenie a pływanie – 1939r

Sport Wodny Nr 4, 1939r.

Prowadzenie akcji wyszkoleniowej PZP. zależy od trzech czynników: pływalni, instruktorów i materiału do szkolenia.

Corocznie rozpoczynana akcja wyszkoleniowa napotyka na duże trudności. Należało by się zająć tym, co utrudnia wykonanie planów PZP., okręgów i klubów.

Najważniejszym czynnikiem są pływalnie. Niemożność należytego wykorzystania istniejących już obiektów dla celów wyszkolenia jest największą przeszkodą w wyszkoleniu.

Pływalni nie mamy za dużo ale nawet i te co są o ile by wszystkie administracje ich jednakowo przychylnie odnosiły się do spraw pływackich wystarczyły by aby Polacy zajęli w pływactwie stanowisko jakiego od lat oczekujemy. Nie wiele pomogą subwencje których olbrzymia część zamiast być użytą na sprawy czysto wyszkoleniowe idzie na wynajem pływalni. Zachodzi pytanie po co w takim razie organizować kursy i obozy, jeśli pieniędzy starcza tylko na wynajęcie pływalni i opłatę instruktorów w czasie trwania kursu. Czy mają warunki poprawy – wyników uczestnicy kursów, jeśli zaraz po zakończeniu obozu pływalnia zostaje zamknięta, a oni są pozbawieni możności kontynuowania tak solidnie rozpoczętego treningu.

Sport Wodny Nr 4, 1939r.

Kluby nie mogą pracować planowo, gdyż nie wiedzą kiedy i jak długo będą mogły trenować. Wszystko to bardzo źle wpływa na wartość pracy P.Z.P. i okręgów. Organizacja treningów, kursów i obozów jest rzeczą kosztowną, a pozatem dochodzą jeszcze inne trudności. W obecnych warunkach ustalenie dokładnego terminu kursu czy obozu jest rzeczą trudną, a jest to bardzo ważne, bo uczestnicy nie mogą na czas zdobyć urlopów. Na obozach o charakterze ogólnopolskim zachodzi taka sytuacja, że dla zapewnienia należytej frekwencji ściąga się miejscowych zawodników, obozy tracą swój charakter, stają się obozami lokalnymi a niewyrównany poziom ich uczestników przekreśla z góry powodzenie takiego kursu. Nie należy tworzyć w P.Z.P. jednego wielkiego klubu. Podstawą dobrej pracy Związku powinna być na zdrowych i mocnych zasadach oparta praca klubów. O ile zostanie zapewniony należyty dostęp do pływalni dla klubów, nasi reprezentanci będą mieli wtedy na lepszą opiekę i przestaniemy się martwić o ich wyniki. Nie ma chyba klubu w interesie, którego nie leżałoby aby jego wychowankowie pływali szybciej, niż ich przeciwnicy. Trudno spodziewać się po wyznaczeniu do reprezentacji, że klasa zawodnika podniesie się automatycznie. Samo wyznaczenie jest zaszczytem, który obecnie nic oprócz noszenia kostiumu z orłem nie daje. Trzeba dać zawodnikowi możność dobrego treningu, a nie organizować przed zawodami kilkudniowe obozy. W pływalniach dobry wynik to kwestia nie tylko kondycji dobrego samopoczucia, odżywienia, ale przede wszystkim długiej i solidnej zaprawy. Czy nie najlepiej do lego nadaje się trening w macierzystym klubie swymi warunkami najbardziej zbliżony do obozu treningowego. Trening ten musi być zorganizowany inaczej niż teraz. Trwać on powinien prawie przez cały rok przynajmniej cztery razy w tygodniu w sezonie letnim i trzy w zimowym. Zawodnicy wyznaczeni do reprezentacji powinni otrzymać bezpłatny wstęp na pływalnie. Przejścia od sezonu zimowego do letniego i odwrotnie trzeba wykorzystać na organizację kursów i obozów, wtedy ich terminy nic będą kolidowały z zawodami, i treningami. Poza tym organizacja ich tak jak dotychczas w pełnym sezonie odrywa ludzi od pracy w terenie i opóźnia prowadzenie wyszkolenia. Z treningami ściśle wiąże się sprawa organizacji zawodów. Po to się trenuje, aby startować do zawodów. Nie można stawać do zawodów nie mając za sobą treningu. Jest to z wielką szkodą dla zdrowia, źle wpływa na samopoczucie zawodników, których wyniki osiągnięte w takich warunkach nie nastrajają optymistycznie, naczelne władze sportowe. Najpierw musi być trening a potem zawody. Potrzeby pływaków winny być jak najszybciej załatwione i zrozumiane. Nie może być aby obecny stan rzeczy trwał długo. Obecnie organizatorzy nie są pewni czy imprezy dojdą do skutku. Kalendarzyk imprez jest fikcją i ładnie wygląda ale na papierze. Żądania pływaków nie są zbyt wygórowane. Czynniki miarodajne powinny jak najrychlej zająć w lej sprawie zdecydowane stanowisko i pomóc władzom pływactwa polskiego.

Tadeusz Jabłoński

Sport Wodny Nr 4, 1939r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 × 5 =