Akrobaci pływaccy

iplywamy 20:18

Akrobaci pływaccy

skoki do wody

Dlaczego nie mamy klasowych skoczków z wieży i trampoliny

Wiele gałęzi sportu jest u nas jeszcze niedocenianych, albo zgoła zaniedbanych. Wystarczy tu chociażby wymienić miotanie młotem — sport zagranicą bardzo rozpowszechniony i pielęgnowany. U nas sport ten leży odłogiem. Taki Węglarczyk albo Kordas zdani są godne uwagi wyniki. Daleko im jednak do klasy europejskiej.

A inne dziedziny? Nie będziemy ich tu wymieniać, musimy jednak stwierdzić, że brak u nas, niestety fachowych trenerów i należytej opieki nad zawodnikami. Nie urnie się u nas również docenić tego wartościowego materiału zawodniczego, który już posiadamy. Najjaskrawszym potwierdzeniem tego jest wypadek z Wajsówną, którą mimo choroby zmuszono do udziału w zawodach. Rezultat? Zapalenie płuc i koniec kariery sportowej najlepszej polskiej dyskobolki.

Nie będziemy przechodzili innych dziedzin, bo by nas to zaprowadziło za daleko. Zwrócimy tu jedynie uwagę na jedną z najbardziej zaniedbanych na skoki z wieży.

Mieliśmy dobrą zawodniczkę Rlausównę, mamy mistrza Polski Maerza i wicemistrza Ziaję. Zawodnicy ci mogli już dawno zająć poważne pozycje w sporcie europejskim, ale nie miał się kto nimi należycie zaopiekować.

skoki do wody cwiczenia

A przecież skoki wieżowe to sport najpiękniejszy. Nie znam takiej gałęzi sportu oprócz łyżwiarstwa, gdzie wdzięk łączyłby się idealniej z tężyzną fizyczną i opanowaniem wszystkich muskułów. Cóż może być piękniejszego nad widok skoczka szybującego na wysokości 10 m. idealnie wykonaną jaskółką?

Ale by dojść do skończonej perfekcji we wszystkich rodzajach skoków trzeba się uczyć i uczyć. Trzeba umieć poddać cały korpus swej woli i umieć nim tak żonglować, jak przy gimnastyce na ziemi. Tymczasem naszych skoczków nie ma kto uczyć. Obdarzeni iskrą talentu uczą się sami.

Zobaczmy, jak to wygląda zagranicą, ot! choćby w sąsiednich Niemczech. W Berlinie istnieje specjalna szkoła skoków, której wychowanki i wychowankowie, młode dziewczęta i chłopcy, poznają tajniki pięknego skoku. Trenują przez cały rok — latem na pływalniach otwartych, zimą na krytych.

Przyjrzyjmy się pracy kobiet w berlińskiej szkole skoków. Młode dziewczęta, pod okiem doświadczonej mistrzyni — trenerki trenują z zapałem, aby kiedyś sięgnąć po laury. Zanim wychowanka takiej szkoły stanie na najwyższej platformie wieży musi być należycie do tego przygotowana.

skoki do wody zanurzenie

Musi zatem uprawiać intensywną gimnastykę, gimnastykę posuniętą aż do akrobacji z „mostkami” i „szpagatami” włącznie. Dalej poznaje dopiero technikę skoku, ale poznaje ją na sucho. Wszystkie przegięcia tułowia, składające się na skok, wszystkie salta i śruby studiuje się na ziemi. Gdy uczę nic a opanowała już to wszystko, zaczyna skakać z wysokości… 3 metrów, przy czym wymaga się od niej jak największej perfekcji w wykonaniu skoku.

A potem… potem nadchodzi dopiero wielki dzień pierwszego skoku z wieży. A potem nastawne dalszy trening i poprawianie usterek. Jasnym jest, że takie przygotowania torują drogę do wyczynów mistrzowskich. U nas natomiast opieka nad skoczkami jest bardzo marna. Nie mamy narybku, nie umiemy go podciągnąć, a umiejętności zdolniejszych zawodników zazwyczaj się marnuje.

Nie krytykujemy dla samej krytyki. Nie chwalimy cudzego, dlatego, że to cudze. Gorzkie dla niektórych nasze słowa podyktowane są znajomością stanu naszego sportu i głęboką troską jego rozkwit w przyszłości. (KABE)

Kurier Wieczorny nr 272, Katowice 10 października 1938 rok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

10 − dwa =